Leżę w objęciach Jezusa obolała i zmęczona bardzo. Bez sił. Z zamkniętymi oczyma leżę. Nie mam siły, by podnieść powieki.
„O mój Jezu, nie mam siły…”
„Nie masz siły, ale masz Mnie”- szepcze Jezus pochylający się nade mną z tkliwością i tulący mnie do SERCA.
„Tak, mam Ciebie i jestem silna.”
„Nie masz siły i jesteś silna? Jak to? Wytłumacz Mi, proszę, maleńka Moja.”
„Nie mam siły, ale jakaś Siła gna mnie, popycha, żeby żyć, żeby walczyć. Pomaga mi znosić cierpienia i tańczyć. Tą Siłą jesteś Ty, kochany mój Jezu.”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie. Całuje moje obolałe i zmęczone ciało. Całuje moje biedne maleńkie serce. A ono szepcze:
„Jesteś moją Opoką, na której mogę się oprzeć. Jesteś moją Twierdzą, w której mogę się schronić. Jesteś moją Miłością, która pomaga mi żyć! Tak, Miłość jest siłą! Ty Nią jesteś, mój słodki Jezu.”
Jezus mnie całuje a ja odpoczywam w Umiłowanym…
MOJA SIŁA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI