Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Uśmiecham się do umiłowanego radośnie. Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i całuje mój uśmiech.
„Kochany mój!”
„Moja słodka!”
Całujemy się namiętnie i słodko.
„Wiesz mój Jezu? Dawno nie malowałam. Nie chciało mi się…”
„Odpocznij jeszcze, maleńka Moja. Jeszcze będziesz malować.”
„Od przyszłego tygodnia chciałabym zacząć. Tylko nie wiem co malować…”
Widzę obraz. Przepiękny ogród. Pełen ptaków, motyli i kwiatów…
„Wybacz kochany, ale to może być za trudne…”
„Maluj więc co chcesz, maleńka Moja. Co namalujesz, będzie dobre.”
„Chciałabym namalować tancerkę…”
„Tancerkę?” – uśmiecha się Jezus głaszcząc mój policzek i włosy.
„Tak. Albo tańczącego anioła, albo twarz kobiety w kwiatach.”
„Co namalujesz, będzie dobre.”
Jezus wchodzi we mnie. Wypełnia mnie. Przepełnia. Jestem cała Jego i dla Niego cała. Zanurza mnie w Sobie. Zatapia w miłości i czyni z Sobą jedno. Tańczymy bardzo w intymności i bliskości bez granic!
BĘDZIE DOBRE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI