Jezus trzyma mnie w objęciach i tuli do SERCA. Patrzy we mnie głęboko. Chce mi się pić.
„Daj mi pić, kochany mój Jezu…”
Jezus zbliża moje usta do Rany SERCOWEJ i daje mi pić. I piję Napój Życia i Miłości. Piję, aż zaspokajam pragnienie.
„Dziękuję mój Jezu! Byłam wyschła i nieurodzajna jak ziemia w Afryce. Dzięki Tobie jestem napita i urodzajna! Tak! Dzięki Tobie, mimo, że… Rodzę!”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie.
„Rodzisz swoje dzieci do życia wiecznego!”
„Nie mogę się nadziwić, że mnie, takie NIC, aż tak wywyższasz!”
„Tyle razy ci mówiłem, że nie jesteś NIC!”
„Ja tam swoje wiem!”
„Jesteś Moim dzieckiem. Jesteś córką Króla. Dla ciebie przyszedłem na świat, dla ciebie żyłem, za ciebie umarłem na krzyżu, dla ciebie zmartwychwstałem. Jesteś dla Mnie cenna! Najcenniejsza! Bezcenna!”
Patrzę Jezusowi głęboko w oczy.
„Gdyby ludzie dowiedzieli się i doświadczyli jak cenni są dla Ciebie, kochany mój Jezu, możeby zaczęli inaczej żyć. Możeby żyli lepiej, mądrzej. Możeby się nawrócili…”
„Pragnę tego.”
„Ja też.”
„Kochana Moja!”
Jezus przytula policzek do mego policzka. Tańczymy bardzo w miłości bez granic.
BEZCENNA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI