Leżę w objęciach umiłowanego tańcząca bardzo. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Ma w oczach łzy…
„Co Ci, mój kochany słodki Jezu?!” – pytam wystraszona.
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie!
„To ze szczęścia, maleńka Moja. Wczoraj wyłączyłaś telewizor, żeby że Mną być! Trwaliśmy razem bez słów prawie…”
Uśmiecham się do umiłowanego radośnie!
„No, trochę słów było! 'mój słodki Jezuniu!’ i 'Moja śliczna, jedyna Moniczko!'”
Dodaję z mocą:
„Pragnę z Tobą być, podobnie jak TY ze mną jesteś. I wszystko robić z Tobą, w Tobie i dla Ciebie!”
Jezus smutniej…
„Tak niewiele dusz chce ze Mną być! Tak niewiele!”
„Ja pragnę!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic! Mój Jezus i ja.
BYĆ Z JEZUSEM
Category: (NIE) MOJE MYŚLI