Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie głęboko. Widzę obraz: W sercu moim leży Dzieciątko. Śpi sobie słodko i uśmiecha się przez sen.
„Przyszedłeś na świat jako bezbronne, bezradne niemowlę, abyśmy mogli do Ciebie przychodzić. Abyśmy się Ciebie nie bali. Byśmy mogli się do Ciebie przytulić, pocałować, wypłakać przed Tobą. Stałeś się Chlebem. Hostią białą. Kruchą i delikatną. I możemy zrobić z Tobą co chcemy. Możemy Cię wyrzucić, podeptać. Możemy Cię spożyć i dzielić się Tobą z innymi ludźmi, rozdawać. Spraw, proszę, żebym i ja była taką hostią, i żeby mnie można było rozdawać.”
„Jesteś Moją hostią, maleńka Moja. I rozdaję ciebie światu!” – szepcze Jezus ogniście.
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
HOSTIA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI