Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie z lubością.
„Wyspałaś się, odpoczęłaś troszkę, maleńka Moja?” – pyta Jezus z troską.
„Tak, dziękuję kochany mój Jezu. Dobrze, że chociaż w nocy mogę odpocząć…”
Uśmiecham się do Jezusa z czułością. Rozmyślam…
„Wczoraj usłyszalam od jednego z moich Duchowych Synów: 'zawsze mogę na tobie polegać!’ i `dobrze, że jesteś!'”
„Opowiedz dlaczego tak powiedział.”
„Prosił o modlitwę za swojego chorego kolegę. Powiedziałam, że dobrze, że będę się modlić. Od razu go adoptowałam. I wtedy usłyszalam właśnie te słowa.”
Patrzę Jezusowi głęboko w oczy.
„Człowiek potrzebuje czasem takie coś usłyszeć…” – przerywam gwałtownie i zaraz dodaję:
„To Ty! To Ty powiedziałeś przez mojego Synka!”
„Chciałem ci podziękować za to co robisz, Moja słodka!”
„Ja to robię, adoptuję Dzieci, żeby Ci się odwdzięczyć za to co dla mnie robisz, mój Jezu kochany. Żeby Ci podziękować.”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Tańczymy w miłości bez granic!
WDZIĘCZNOŚĆ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI