Leżę na ziemi. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i pyta:
„Co mogę dla ciebie zrobić, maleńka Moja?”
„Weź mnie na ręce i przytul do SERCA Swego.”
„Już się robi, maleńka Moja!”
Jezus bierze mnie na ręce i tuli do SERCA.
„Co mogę dla Ciebie zrobić, kochany mój Jezu?”
„Daj Mi buzi, Moja słodka.”
Zbliżam twarz do twarzy Jezusa i całuję Go siarczyście.
Widzę obraz: idziemy z umiłowanym pod rękę. Do Nieba idziemy. A za nami idą nieprzebrane tłumy ludzi. Jezus i ja idziemy uśmiechnięci, szczęśliwi. A ludzie są smutni, przygnębieni.
„Co to za ludzie, kochany?”
„To ludzie, którym pomagasz swoim tańcem.”
„Aż tylu?! A dlaczego są smutni?”
„Bo uważają, że nikt ich nie kocha.”
„Przecież to nieprawda!”
„Ale tak myślą.”
„Zaczekaj chwile kochany mój Jezu.”
Odwróciłam się do ludzi i krzyknęłam na cały głos:
„Słuchajcie ludzie! Jezus was kocha! Kocha was! Nad życie! Dla was przyszedł na świat! Za was umarł! Z miłości do was! I dla was zmartwychwstał! Karmi was Swoim Ciałem i tuli do SERCA! Kocha was! I ja was kocham! Tańczę za was!”
W jednej chwili twarze ludzi się zmieniły. Były szczęśliwe i radosne! Uśmiechnięte od ucha do ucha! A ich głosy były pełne entuzjazmu!
„Jestem z ciebie bardzo dumny, miłości Moja!”
„Ja tylko powiedziałam prawdę.”
„Bardzo dobrze powiedziałaś.”
Idziemy z Jezusem pod rękę. Do Nieba idziemy. A za nami idą nieprzebrane tłumy ludzi. Uśmiechniętych i radosnych. Szczęśliwych bardzo!
DO NIEBA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI