Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Z zamkniętymi oczyma leżę. Nie mam siły, by podnieść powieki. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Opowiedz mi o Sobie, mój Jezu kochany” – szepcze moje serce.
„Ja jestem Obecnością.”
Znów się powtarza…
„Wiem. Jesteś, bo kochasz” – szepczę i dodaję:
„Czy coś jest ze mną nie tak? Czy nie…”
Jezus zamyka mi usta słodkim pocałunkiem.
„Wszystko jest dobrze, maleńka Moja. Tylko jestem z tobą i kocham cię.”
„Aż! Wybacz, mój słodki Jezuniu! Nie mogę w nocy spać i jestem poirytowana. Przepra…”
Umiłowany znów mi przerywa. Całuje mnie. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko czule i namiętnie. Całuje mnie, a moje biedne serce szepcze:
„Powtarzaj się do woli, kochany mój Jezu!”
POWTARZAJ SIĘ!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI