Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i zakochany cały. Uśmiecham się do umiłowanego radośnie.
„Odpoczęłaś troszkę, maleńka Moja?”
„Odpoczęłam! Bardzo! Fizycznie nie, ale psychicznie bardzo!”
„Cieszę się, Moja słodka!”
„Dziękuję mój Jezu kochany! Nawet nie wiedziałam jak bardzo potrzebowałam tego odpoczynku!”
Rozmyślam… Uśmiecham się do moich myśli.
„Opowiedz o tym, miłości Moja.”
„Obserwowaliśmy z bratem motorówki pływające po wodzie. Motorówki skakały po falach. Tańczyły na nich. Woda pryskała dokoła!
Baaardzo mi się podobało! Wydawałam okrzyki zachwytu!
-Ale super! Ekstra!
Bratu nie podobało się.
-Ja bym się bał.
-A ja bym chciała!
-Chciałabyś?!
-Tak!
-A ja nie…
-Wiesz? Tak sobie myślę, że gdybym była zdrowa to lubiłabym sporty ekstremalne. Podoba mi się!
-Sporty ekstremalne byś lubiła, gdybyś była zdrowa?! Ojej! To od tej strony cię nie znałem!
-Podoba mi się!
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie.
„Widzisz, mój Jezu, jak to można żyć z kimś ponad 40 lat pod jednym dachem i go nie znać…”
„Ja ciebie znam, Moja słodka!”
„Tak. Ty mnie znasz!”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic. Mój Jezus i ja.
ZNA MNIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI