Leżę w objęciach Jezusa tańcząca. Z zamkniętymi oczyma leżę. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zakochany i poruszony cały. Dotykam dłonią twarz mojego Oblubieńca. Głaszczę Jego oczy, policzku nos, usta… Głaszczę i pieszczę z czułością.
„Mój kochany Jezuniu… Mój słodki! Obudź mnie!”
„Przecież nie śpisz, Moja słodka!” – szepcze Jezus z uśmiechem.
„Ale jestem śnięta. Obudź mnie!”
„Ale jak?”
„Daj mi buzi!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie. Odwzajemniam pocałunki. Całujemy się. Oblubieniec i oblubienica. Mój Jezus i ja. Jezus całując zanurza mnie w Sobie. Wciąż bardziej i głębiej… Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno. Znikam w umiłowanym.
DAJ BUZI!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI