Leżę w objęciach Jezusa tańcząca. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały. Uśmiecham się do umiłowanego radośnie.
„Duchowe Dziecko przynioslo mi szczupaka, którego złowilo przedwczoraj. Spróbowałam, zasmakował mi. Dziecko chyba czuło, że sprawiło mi przykrość, bo zachowywało się nienaturalnie. Śmiało się dziwnie, zagadywało. Zwykle tak się nie zachowuje. A ja zachowywałam się jakby nic się nie stało. Więc i Dziecko zaczęło się zachowywać naturalnie.”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie. Zarzucam Mu ręce na szyję. Umiłowany obejmuje mnie z czułością. Zanurza mnie w Sobie. Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno.
„Kochasz swoje Dzieci, prawda?”
„Kocham! A im bardziej je kocham, tym bardziej boli kiedy mnie ranią.”
„Mam to samo, maleńka Moja.”
Znikam w umiłowanym…
TO SAMO
Category: (NIE) MOJE MYŚLI