Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały. Zbliża twarz do mojej twarzy i przytula policzek do mego policzka.
„Ktoś mi zazdrości, kochany mój Jezu…”
„Czego, miłości Moja?”
„Twojej bliskości.”
„Nie przejmuj się tym, maleńka Moja. To jego problem, nie twój.”
Patrzę umiłowanemu w oczy z miłością.
„O mój, oddaję Ci ten dzień. Oddaję Ci samą siebie. Oddaję Ci moje życie i śmierć, ciało i duszę. Serce moje Ci oddaję! Oddaję Ci cierpienia i bóle, oddaję Ci mój krzyż. Oddaję Ci moje słabości, biedy, nędzę i nicość. Grzechy moje Ci oddaję! Oddaję Ci moją miłość. Oddaję Ci wszystkich, których kocham, wszystkie moje Duchowe Dzieci. Przyjmij nas i zajmij się nami. Strzeż nas od złego i przytul nas do SERCA Swego. Niech się dzieje wola Twoja w naszym życiu. Amen.”
Jezus promienieje cały!
„Tak się modlisz do Mnie codziennie. Rano…”
„I wieczorem.”
„Tak, wieczorem też” – szepcze Jezus wzruszony.
„Zmęczona jestem…”
„Odpocznij, maleńka Moja. We Mnie odpocznij.”
„Oddaję Ci także moje zmęczenie, mój słodki Jezuniu.”
Jezus zanurza mnie w Sobie. Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno. Odpoczywam w umiłowanym…
W UMIŁOWANYM
Category: (NIE) MOJE MYŚLI