Leżę w błogim półśnie. Z zamkniętymi oczyma leżę. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zbliża twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Całuje, a Jego SERCE szepcze:
„Działasz, maleńka Moja.”
„Tak. Napisałam do ministerstwa.”
„Niesamowita jesteś! Gdzie?!”
„Do ministerstwa zdrowia.”
„I co napisałaś?”
„Opisałam swoją sprawę, problem i poprosiłam o pomoc.”
„Dlaczego napisałaś?”
„Żeby inni chorzy, którzy znajdą się w podobnej sytuacji co ja mieli łatwiej. Ale nie wiadomo czy to moje pismo coś da…”
„Najważniejsze, że się starasz, że działasz, maleńka Moja. Że nie narzekasz, ale działasz!”
Uśmiecham się do umiłowanego mojego.
„Od kiedy razem z moją Córeczką napisałyśmy list do kurii i załatwiłam sprawę, ośmieliłam się. I kiedy mam problem, piszę do różnych instytucji i załatwiam sprawy.”
„Jestem z ciebie bardzo dumny, Moja słodka!”
„Szczerze? Ja z siebie też.”
Jezus mnie całuje. Tańczę w Jego pocałunkach.
DZIAŁAM
Category: (NIE) MOJE MYŚLI