Leżę w objęciach Jezusa obolała i zmęczona bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały. Uśmiecham się do Jezusa z trudem. Oblubieniec całuje mój uśmiech.
„Uwielbiam twój uśmiech, maleńka Moja. Ostatnio mniej się uśmiechasz…”
„Wybacz kochany mój Jezu. Nie mam siły, ani… powodu…”
„Wiem, Moja słodka. Wiem.”
„Zresztą Ty jak szedłeś Drogą Krzyżową też nie miałeś siły, ani powodu, żeby się uśmiechać. Więc i ja nie muszę.”
„To prawda. Nie musisz, maleńka.”
„Nie muszę, ale… Chcę! Do Ciebie zawsze!”
Uśmiecham się do umiłowanego radośnie! Od ucha do ucha. A On całuje mój uśmiech… Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI