Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Lubisz szybkie akcje, prawda, mój Jezu kochany?” – uśmiecham się do umiłowanego radośnie.
„Uwielbiam!”
„To widać!”
Uśmiecham się do Jezusa. Umiłowany uśmiecha się do mnie.
„Ale na razie o tym nie będę opowiadać.”
„Jak sobie życzysz, Moja słodka.”
Trwamy w miłosnym milczeniu. Rozmyślam… Wczoraj wieczorem jedno z moich Duchowych Dzieci zaczęło mnie pouczać, odnośnie mojej choroby. Mówiło co według niego robię źle, co by zrobiło gdyby było na moim miejscu.
-Łatwo powiedzieć..-powiedziałam cicho.
Dziecko na chwilę umilklo.
-No… Łatwo powiedzieć, ale…
I dalej nawijało. Milczałam.
Nie życzę żadnemu z moich Dzieci, żeby znalazło się na moim miejscu. Gdyby jednak, nie daj Boże się znalazło, wtedy wiedziałoby jak to jest i nie pouczałoby mnie.
„Chce dobrze. Nie wie jednak jak to jest, nie rozumie. Ty mnie rozumiesz, kochany Jezuniu.”
Jezus patrzy we mnie z tkliwością. W Jego oczach widzę Miłość…
„Rozumiem. Dlatego ta szybka akcja.”
SZYBKA AKCJA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI