Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały. Patrzę Mu w oczy z miłością, ale i pytająco.
„Dlaczego…?!”
Jezus patrzy we mnie z wyrozumiałością i troską.
„A nie pomyślałaś, maleńka Moja, że to jest potrzebne?”
„Potrzebne? Do czego?”
„Do zbawienia.”
„Do zbawienia?! To?!”
„Tak.”
„Wolałabym… Ale bądź wola Twoja” – szepczę z mocą i dodaję:
„Wybacz, ale wydaje mi się, że to jest ponad moje siły.”
„Mój krzyż także wydawał się ponad Moje siły, a jednak doszedłem do Celu.”
„I ja pragnę!”
„Dojdziesz, Moja słodka. Juz dochodzisz!”
Uśmiecham się do umiłowanego radośnie. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic! Mój Jezus i ja.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI