Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo, bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Co mogę dla Ciebie zrobić, kochany mój Jezu?”
„Uśmiechnij się do Mnie, Moja słodka.”
Uśmiecham się do umiłowanego z trudem. A On całuje mój uśmiech… Całuje i czule szepcze:
„Uwielbiam cię, maleńka Moja. Uwielbiam twój uśmiech. A co Ja mogę zrobić dla ciebie?”
„Uśmiechnij się nade mną i nad moimi Dziećmi.”
Jezus rozpromienia się cały nad nami wszystkimi. Rozświetla się!
„Co jeszcze mogę dla ciebie zrobić, maleńka Moja?”
„Błogosław moje Dzieci i mnie, strzeż nas od złego. I tul nas do SERCA Swego.”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie.
„Cóż za wymagania!” – szepcze żartobliwie.
„Tak. Mam wymagania. Mogę mieć, prawda?” – uśmiecham się do umiłowanego z trudem, ale i z miłością.
„Możesz, oczywiście! Błogosławię strzegę i tulę was wszystkich!”
Patrzę w Jezusa z wdzięcznością. Myślę o jeszcze jednej rzeczy.
„Gdybym ją miała, łatwiej by było mojemu tacie.”
„Działam w tej sprawie, maleńka Moja.”
Jezus przytula policzek do mego policzka.
„Wiem, mój Jezu kochany. Jestem cała w Twoich rękach!”
Jezus zanurza mnie w Sobie. Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno… Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
CAŁA W RĘKACH JEZUSA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI