Tańczymy bardzo. Mój umiłowany Jezus i ja. Jezus obejmuje mnie z czułością i tuli do SERCA. Patrzy we mnie ogniście. Poruszony i zakochany cały. Uśmiecham się do umiłowanego radośnie.
„Ktoś wczoraj o mnie pomyślał i zaproponował pomoc! Ktoś nieznajomy. To znaczy znajomy. Może nawet bliżej niż znajomy…”
Uśmiecham się do umiłowanego i szepczę dalej:
„Odmówiłam i bardzo podziękowałam, że o mnie pomyślałeś. Dużo mam takich znajomych, którzy o mnie myślą.”
Urywam na chwilę i zaraz szepczę dalej:
„Wczoraj też zaczęło się coś…”
Jezus uśmiecha się do mnie promiennie.
„Nowa znajomość?”
„Być może. Tylko przeczytałam…”
„Nie oceniaj, maleńka Moja. Daj szansę.”
„Tak właśnie chciałam.”
„Dajcie sobie nawzajem szansę.”
„Tak, mój kochany Jezuniu.”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Tańczę w Jego pocałunkach.
DAĆ SZANSĘ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI