Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zakochany i poruszony cały. Dotykam dłonią Jego brody kręcę loki.
„A kochasz Ty mnie?”
„A jak myślisz, maleńka Moja?”
„Wiem!”
„A kochasz ty Mnie?”
„A jak myślisz, mój słodki?”
„Wiem!”
„Złącz Twoją i moją miłość, Jezuniu najdroższy!”
„Nie ma już twojej i Mojej miłości, Moja słodka! Jest nasza miłość! Nasza miłość, która płonie na chwałę Boga Ojca!”
„Dziękuję mój słodki, kochany Jezuniu! Dziękuję!” – szepczę z mocą i dodaję:
„Nie rozumiem, jak można się się Ciebie bać. Jesteś Miłością, a Miłości nie trzeba się bać. Dziwię się ludziom, którzy się Ciebie boją, albo odchodzą od Ciebie. Gdyby doświadczyli Twojej miłości… Spraw, proszę, żeby jej doświadczyli! I żeby wrócili do Ciebie! Spraw, proszę! Będę się za nich modlić i tańczyć za nich….”
„Moja słodka, najmilsza Moja! Piękna Moja!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Tańczę w Jego pocałunkach.
NASZA MIŁOŚĆ…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI