Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zakochany i poruszony cały. Uśmiecham się do umiłowanego radośnie. Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie… Widzę obraz: Jestem dzieckiem. Jezus trzyma mnie na rękach. Jesteśmy w jakimś sadzie. Wielkim i dorodnym. Wielkie drzewa rosną w rzędach. Mają na sobie mnóstwo owoców. Owoce są ogromne, jędne, czerwone. Jezus zrywa owoce i mi podaje.
„A spróbuj, maleńka Moja, jeszcze tego.”
Próbuję. Owoc jest bardzo soczysty i słodki.
„Mnniiiaaaam! Pycha!”
„Smakuje ci? To spróbuj jeszcze tego!”
„Pycha!”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie. Zrywa kolejny owoc i kolejny, i kolejny.
Owoce są takie soczyste, że ich sok cieknie mi po brodzie…. Uśmiecham się do umiłowanego od ucha do ucha.
„Smaczne baaardzo! A co to za sad i owoce?” – pytam w końcu.
„Chcesz wiedzieć, Moja słodka?” – pyta Jezus z tajemniczym uśmiecham.
„Tak! Tak! Powiedz mi, proszę!”
„To twój ogród, ten sad to ty. A owoce… To owoce twojego życia.”
„Owoce mojego… życia??!! Takie pyszne i słodkie??”
Jezus śmieje się perliscie!
„Jak widzisz!”
Obraz znika. Znów leżę w objęciach Jezusa.
„Dziękuję mój Jezu, że mi to wszystko pokazałeś! I dziękuję, że mi wczoraj zwróciłeś uwagę. Właściwie to nie było zwrócenie uwagi tylko…”
„Pokazałem ci co możesz robić lepiej.”
„Właśnie!”
„To tylko pyłek, ale nie chcę, żeby on brudził twojej piękności, maleńka Moja!”
„Będę się starała to zmienić. A Ty, pomagaj mi proszę.”
„Jasne!”
„Dziękuję. Jeśli Ty mi pomożesz to owoce mojego życia staną się jeszcze bardziej soczyste i słodsze!”
„Nie wiem czy to możliwe, żeby były bardziej słodsze. Ale zobaczymy!”
Jezus uśmiecha się do mnie z zachwytem wielkim. I ja uśmiecham się do Niego onieśmielona. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
SAD I OWOCE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI