Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Uśmiecham się do umiłowanego radośnie!
„Widziałam, że moje słowa poruszyły moje Duchowe Dziecko. Dotknęły je. I odmieniły. Odnosi się do mnie z miłością i uśmiechem.”
„Miłość rodzi miłość. Twe pełne miłości słowa wciąż oddziałowują twoje Dziecko, maleńka Moja!”
„Wciąż?! Teraz też?”
„Tak. Dotykają je i zmieniają myślenie.”
„Wybacz kochany mój Jezu, że nie napiszę czy to chłopczyk, czy dziewczynka, Syneczek, czy Córeczka, ale…”
„Dbasz o komfort swojego Dziecka” – umiłowany uśmiecha się do mnie cudownie.
„Tak, właśnie tak!”
Patrzę Jezusowi głęboko w oczy. I nagle wyrywa mi się prosto z serca:
„Boże Narodzenie to dawanie siebie innym!”
„Tak, właśnie tak!” – umiłowany powtarza po mnie. Zbliża twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie. Tańczę w Jego pocałunkach.
DAWANIE SIEBIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI