Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zakochany i poruszony cały. Uśmiecham się do umiłowanego radośnie. Rozmyślam o moich kochanych Duchowych Dzieciach.
„Ja jestem z wami.”
„I jak upadamy, jak popełniamy błędy, też z nami jesteś?”
„Nic was nie może odłączyć od mojej miłości” – szepcze Jezus ogniście. Uśmiecha się do mnie przecudnie.
Rozmyślam…
„No tak, gdy syn marnotrawny odszedł z domu, Ty z nim byłeś. Dlaczego tak myślę? Bo Ty mu szeptałeś, żeby wrócił do domu. Przynaglałeś go. A ta owca z przypowieści, która zaginęła. Zostawiasz stado sprawiedliwych, a idziesz za zagubioną. Idziesz, szukasz jej… A gdy ją znajdziesz, cieszysz się nią ogromnie! Bierzesz na ręce, tulisz do SERCA i czynisz sprawiedliwą.”
„Przyszedłem na świat dla was. Dla was wszystkich mam otwarte SERCE. I kocham was…”
Teraz ja przerywam umiłowanemu!
„Na całego!”
„Tak, Moja słodka! Na całego!”
Daję mojemu Oblubieńcowi siarczystego buziaka! Tańczymy w bliskości i intymności bez granic. Na całego tańczymy!
NA CAŁEGO!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI