Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały. Uśmiecham się do umiłowanego z trudem…
„Biorę tyle leków… Teraz znów mam brać, jakiś przelew bólom neuropatyczym, który jest przy okazji przeciwdepresyjny. Jeszcze ktoś uzna, że to, że Ciebie widzę to jakieś moje zwidy.”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie ogniście.
„I co z tego, Moja słodka?”
„Dla mnie nic. Dla mnie nie jesteś zwidem. Dla mnie jesteś Osobą! Żywą, realną Osobą! Osobą, która kocha, cieszy się, smuci, która tęskni i pragnie. Która tuli mnie do SERCA i która mnie całuje. Dla mnie jesteś Osobą!”
„Uwielbiam ciebie, Moniko! Uwielbiam cię!”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic. Mój umiłowany Jezus i ja.
OSOBA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI