Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały. Zbliża twarz do mojej twarzy i przytula policzek do mego policzka.
„Tak szybko ogłosiłam sukces… A nie jest zbyt dobrze. Nie wiem…”
„Pozwól Mi działać, maleńka Moja.”
„Nie tylko pozwalam, ale baaaaaardzo Cię proszę, kochany mój Jezu! Działaj! Proszę!”
„Działam.”
„I jeszcze to…”
„Zajmę się tym, Moja słodka. Nie martw się.”
„Dobrze, mój śliczny. Dzięku…”
Jezus zamyka mi usta słodkimi pocałunkami. Całuje mnie jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie. Zanurzam się w umiłowanym moim… Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic! Mój Jezus i ja.
Teraz mi przyszła na myśl piosenka Arki Noego:
„Nie boję się, gdy ciemno jest. Ojciec za rękę prowadzi mnie!”
NIE BOJĘ, GDY CIEMNO JEST
Category: (NIE) MOJE MYŚLI