Budzę się… Leżę z zamkniętymi oczyma. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie z miłością.
„Odpoczęłaś troszkę, Moja słodka?”
Kiwam głową, że nie.
„Odpocznij jeszcze. We Mnie odpocznij.”
Ujmuję twarz umiłowanego w swe dłonie i przytulam do mojej twarzy. Zasypiam… Po jakimś czasie się budzę. Otwieram oczy i uśmiecham się do umiłowanego radośnie.
„Odpoczęłaś, maleńka Moja?”
„Tak. Dziękuję Ci bardzo, kochany mój Jezu!”
Za chwilę coś sobie przypominam.
„Za ostro wczoraj zareagowałam…”
„Można powiedzieć, że adekwatnie do sytuacji.”
„Niby tak…. Ale mogłam łagodniej… Ucz mnie, proszę łagodności i cierpliwości i cichości, mój słodki Jezuniu.”
Jezus w odpowiedzi mnie całuje. Całuje słodko, ogniście i namiętnie… Zanurza mnie w Sobie, zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno.
UCZ MNIE!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI