Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zakochany i poruszony cały. Uśmiecham się do umiłowanego z trudem…
„O mój Jezu ukochany!”
„Jestem z tobą, Moja słodka! Jestem z tobą. Jestem w twym cierpieniu i cierpię z tobą i w tobie.”
Jezus całuje mnie. Całuje moje obolałe, zmęczone i chore ciało… Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko.
Leżę cała zanurzona w umiłowanym. Rozmyślam…
„Dziś wierni nawiedzają tak zwane Groby Pańskie w kościołach. Pięknie przygotowane i udekorowane. Całe w kwiatach. W grobie leży figura zmarłego Chrystusa. Na centralnym miejscu ustawiona jest monstrancja, a w niej… Żywy Jezus! Żywy! Żyjący! Jego bijące SERCE. Okryty welonem. Jak Pan Młody! Jak Oblubieniec!”
Milknę na moment. A po chwili dodaję:
„Przychodząc do grobu adorujemy żyjącego Chrystusa!”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie.
Szepcze ogniście:
„Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.”
Tańczę bardzo. Tańczę adorując Życie!
ADORUJĄC ŻYCIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI