Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Zmęczo…”
Jezus przerywa mi. Zbliża twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko.
„Nic nie mów, Moja słodka. Nie męcz się. Ja wiem.”
Uśmiecham się do umiłowanego z wdzięcznością. Odpoczywam w umiłowanym… Odpoczywam, a moje serce szepcze:
„O mój Jezuniu, o Jezuniu słodki.
Twoje są lilie i Twoje stokrotki.
Twe tulipany i Twoje irysy.
Twe klematisy.
Twoje nasturcje i Twoje powoje.
Twoje są bratki.
Wszystkie kwiatki Twoje!”
Jezus uśmiecha się do mnie z lubością.
„Często Mi mówisz ten wierszyk, maleńka Moja. Uwielbiam go.
Uśmiecham się do umiłowanego radośnie.
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic. Mój słodki Jezus i ja.
O KWIATKACH
Category: (NIE) MOJE MYŚLI