Leżę na SERCU najdroższym tańcząca bardzo. Umiłowany mój obejmuje mnie z czułością i patrzy we mnie ogniscie. Uśmiecham się do Niego zakochana i promienna cała. Rozmyślam… Myślę o jednym z moich Dzieci. Zgubiło mi się, ale je znalazłam.
„Nie wiem czy mi odpisze. Raczej nie. Ale to nieważne. Najważniejsze, że żyje i ma się dobrze.”
„Jesteś jak miłosierny Ojciec z przypowieści!”
Zaśmiałam się! Patrzę Jezusowi w oczy, milczę chwilę, a potem szepczę:
„Nooo… tak. Masz rację, kochany, ale… Raczej matką!”
Jezus uśmiecha się do mnie promiennie!
„Masz rację, maleńka Moja. Jesteś miłosierną mamą.”
Uśmiecham się do Umiłowanego. I rozmyślam dalej…
„Kocham bardzo, bardzo wszystkie moje dzieci, to dziecko jest dla mnie… Jak Józef dla Jakuba, jak Jan dla Ciebie. Od niego wszystko się zaczęło.”
„Bez niego nie byłoby innych dzieci.”
„Raczej tak.”
Jezus patrzy we mnie głęboko. Przypomina mi pewien obraz z przed lat.
„Pamiętasz, Moja słodka?”
„Tak. Bardzo mnie wtedy poruszył.”
„To jest proroctwo.”
Patrzę w Umiłowanego w milczeniu. Tańczymy bardzo. Jezus i ja. Tańczymy w miłości i bliskości bez granic.
MIŁOSIERNA MAMA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI