Budzę się… A właściwie leżę w półśnie, na wpół obudzona, na wpół nie. Widzę umiłowanego mojego Jezusa. Patrzy we mnie z lubością, rozpromieniony cały. Ujmuję Jego twarz w swe dłonie i patrzę Mu w oczy ogniście.
„Ufam Ci, kochany. Ufam Ci, całkowicie!”
„I nie zawiedziesz się, Moja słodka!” – równie ogniście odpowiada Jezus.
„Wiem!”
Jezus zanurza mnie w Sobie. Budzę się i idę kochać.
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały. Uśmiecham się do Niego zakochana.
„Wiesz kochany mój? Coraz rzadziej mówię moim najbliższym, że mnie boli. Tańczę cały czas. Po prostu. A gdy pytają czy boli, uśmiecham się i obracam rozmowę na inny temat. Tylko Ty wiesz, że mnie boli i jak bardzo. Tylko Ty.”
Jezus milczy. Patrzy mi w oczy… Jego spojrzenie mówi wszystko. Przenika mnie na wskroś. Nagle nachodzi mnie myśl! Śmieje się radośnie!
„Nie! Nawet Ty nie wiesz! Bo przecież cierpienie zamieniam w taniec! Tańczę. A im bardziej boli, tym bardziej tańczę!”
Jezus wciąż milczy…. Patrzy we mnie… Miłość sama… Poddaję się jej.
„Ty wiesz, mój słodki Jezuniu! Prawda? Ty wiesz!”
Jezus obejmuje mnie z czułością…
„Wiem, maleńka Moja. Wiem, Moja słodka. Ja wiem. Wiem…”
Tańczymy bardzo, w miłości i intymności bez granic.
JEZUS WIE I JA WIEM
Category: (NIE) MOJE MYŚLI