Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie z tkliwością. Poruszony i wzruszony cały.
„Zmęczona, obolała, głowa boli, że myśleć nie mogę, przymulona, śnięta. Wszystko boli, ręce, nogi, brzuch, kręgosłup… Siły nie mam. I na co ja Tobie, kochany mój Jezu jestem potrzebna? Potrzebujesz mnie takiej?”
Jezus patrzy we mnie ogniście.
„Potrzebuję. Ale nie tylko potrzebuję, lecz pragnę! Pragnę ciebie, oblubienico Moja słodka! Pragnę ciebie, jedyna Moja!”
Uśmiecham się do Umiłowanego z trudem. Tańczymy bardzo w miłości i bliskości bez granic. Ciągle tańczymy.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI