Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko…
Widzę obraz. Jesteśmy w moim kościele parafialnym. Jezus trzyma mnie za rękę i prowadzi do ołtarza. Podchodzimy do tabernakulum. Jezus otwiera je. Wyjmuje Hostie ze Swego Serca i wkłada je do tabernakulum. Zamyka je. Obraz znika.
„Jestem Pokarmem, maleńka Moja.”
„Tak! Żywisz mnie Sobą. Odżywiasz. Właśnie! Od-żywiasz! Żebym żyła! Jesteś Chlebem!”
Jezus patrzy mi w oczy z miłością. A mi wyrywa się prosto z serca:
„Co mogę dla Ciebie zrobić, mój słodki?!”
„Trwaj we Mnie jak Ja trwam w tobie. I bądź pokarmem dla innych. Karm ich Moją miłością, jak do tej pory.”
„Bardziej pragnę! Bardziej!”
„Moja słodka!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Namiętnie, ogniście i słodko. Tańczymy bardzo w miłości i bliskości bez granic.
KARMIĆ MIŁOŚCIĄ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI