Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie z czułością. Zbliża twarz do mego serca i je całuje. Całuje delikatnie, z tkliwością.
„Boli jeszcze?”
Uśmiecham się do Umiłowanego.
„Nie. Już nie…”
„Chcesz o tym porozmawiać, Moja słodka?”
„Dzięki, kochany mój Jezu, ale nie… Nikomu o tym nie mówiłam, a Ty wiesz, bo widziałeś. Dziękuję, mój słodki, ale nie…”
„Rozumiem, najmilsza. Ale gdybyś tylko chciała, to jestem” – szepcze Jezus ogniście i patrzy we mnie z wielką miłością. Ta miłość mnie rozbraja. Otwiera mnie. Zaczynamy rozmawiać. Rozmowa jest bardzo intymna. Nie będę jej tutaj opisywać. Poza tym mam serce zajęte czym innym, o wiele ważniejszym. I tańczę bardzo. Tańczę za moje Dzieci.
MIŁOŚĆ OTWIERA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI