Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie z tkliwością.
„Dołek minął, Moja słodka?”
Śmieję się perliście!
„Tak! Już wczoraj rano. Jak zaczęłam pisać notkę to nie mogłam sobie przypomnieć o co chodziło. I nie wiedziałam o czym piszę. Ale napisałam. I nie skończyyy…”
Jezus zamyka mi usta pocałunkami.
„Nie szkodzi, maleńka Moja. Nie jest najważniejsze, czy skończysz pisać. Najważniejsze, że zaczynasz! Że piszesz!”
Patrzę Jezusowi w oczy zdziwiona!
„Ale jak to?!”
„Tak jak nie jest najważniejsze, że upadasz. Najważniejsze, że powstajesz!”
Zamyślam się…
„Rozumiem…”
Mój Oblubieniec patrzy we mnie ogniście. Tańczymy bardzo w miłości i bliskości bez granic!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI